niedziela, 16 sierpnia 2015

Kołderka pełna kolorów


Długo nic na blogu się nie działo. Okres wakacyjny nie sprzyja szyciu. Przy ładnej pogodzie raczej chce się spędzać czas w plenerze niż siąść za maszynę. A tu trafił się wyjątek.
W tym cudownym letnim czasie przyszła na świat mała Victoria i ciotka postanowiła uszyć taką kolorową kołderkę dla niuni.  Z życzeniami, aby jej życie było też pełne kolorów.






Dodatkowo zmontowałam małą podusię-gryzaczek.
Wszystkiego dobrego.
eda

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Czarno-białe


Nie ma się co rozpisywać. Wszystko widać na zdjęciach. Dalej ćwiczę sobie pp, a właściwie bawię się tą metodą.  Nie jestem perfekcjonistką, co widać w łączeniu pasków...cóż następnym razem może wyjdzie lepiej.
Proszę taki oto zestawik:


W fazie produkcji...


Przestębnowałam, wyszyłam pare esów-floresów...bo nie mogę tu powiedzieć o pikowaniu. Dzięki temu fronty wyszły trochę w przestrzeń.







Poduszki wędrują do mojej kumpeli-mamuśki, a konkretnie do jej dużego czarno-białego salonu  w którym razem z dzieciakami, rodzinnie:) spędza czas. Mam nadzieję że się spodobają :)
eda

środa, 20 maja 2015

Jak brat z siostrą


Często jest tak, że brat z siostrą mieszkają w jednym pokoju. Myśląc o takich właśnie  dzieciakach, a raczej już starszakach, uszyłam poszewki na poduchy do wspólnego pokoju :)




Poduszki są moim małym wkładem na loterię,  która odbędzie się na imprezie z okazji dnia dziecka i o której Aga pisze TU . Dochody z loterii będą przeznaczone na szczytny cel :)

Powodzenia i dobrej zabawy dzieciaki.
eda

niedziela, 10 maja 2015

Obrazek jak malowany


Taki oto obrazek pojawił się dzisiaj w pokoju dzieciaków.


W ramach ćwiczeń z paper piecingiem rozrysowałam sobie statki. Motyw statków pojawia się w necie, a ich proste geometryczne kształty zachęciły mnie, jako poczatkujacą do uszycia tych trzech bloków.


Potem połączyłam je w jeden obrazek.





Obrazek zgłaszam do majowego wyzwania Szuflady  pod tytułem "Geometria".


Ahoj przygodo :)
eda

czwartek, 30 kwietnia 2015

Moje pierwsze pp


PP czyli paper piecing to metoda polegająca na zszywaniu kawałków materiału na papierze. Zawsze bardzo podobały mi się dzieła, w większości quilty szyte tą metodą. Bałam się jednak sama spróbować, bo wydawało mi się że to strasznie trudne. Krytycznie patrząc jednak na swoje ostatnie szyciowe poczynania, stwierdziłam z przykrością, że muszę się podszkolić.  Postanowiłam nauczyć się PP i zaczęłam ćwiczyć.
Oto moje pierwsze próby.


Jak widać powstała z tego pufka.
Wzór na papierze, który wykorzystałam to podstawowy wzór dla początkujących. Mnie osobiście bardzo się podoba i napewno jeszcze nie raz do niego wrócę. Szycie na papierze samo w sobie nie jest rzeczą najtrudniejszą, cała trudność to odpowiedni dobór kolorów i wzorów oraz dokładność wykonania.
Cóż,  poszło mi tak sobie, ale jak na pierwszy raz to i tak jestem z siebie dumna;)




Pufka wędruje do mojej koleżanki Anity, z którą znamy się od przedszkola. Wiele razem przeżyłyśmy, razem wyemigrowałyśmy...Potem na pięć lat nasze drogi rozeszły się. Teraz po tak długim czasie życie znowu zbliżyło nas do siebie.
Z najlepszymi życzeniami, powodzenia w nowym domu.
eda

wtorek, 21 kwietnia 2015

Domowy recycling albo DIY


Długo nie pisałam. "Czarny marzec" dał mi w kość i nawet nie chciało mi się myśleć o blogu, szyciu... Ale raz pod wozem raz na wozie, wracam!
Pokusiłam się o chodnik "zrób to sam" jakich wiele. Niejeden już  próbował, niektórym fajnie wyszło. Ja wiem jedno...bardzo pracochlonny jest ten chodnik;)




Chodnik powstał z bawełnianych koszulek, pociętych w paski. Z pasków powstały warkocze a z warkoczy chodnik. 100% recycling ;)



Sama od początku do końca nie wiedziałam jak to wyjdzie.  Kolorystyka została narzucona odgórnie, czyli po sezonowych porządkach w szafie.
Chodniczek wylądował w "gościnnym"( który też przecież trzeba jakoś zacząć urządzać) razem zresztą z moją zdobyczną szafą - dzięki Sebek. Szafa jest w moim ulubionym zgaszonym błękicie i trzymam w niej swoje zapasy.



Czarny marzec zmusił mnie również do rozmaitych przemyśleń, również takich dotyczących tego co robię i pokazuję na blogu. I tu narodziło się postanowienie.... muszę nauczyć się PP;) w końcu człowiek uczy się całe życie.
Do zobaczenia,
eda

piątek, 20 marca 2015

Żółto mi...


Taka zmiana wystroju nstąpiła w mojej kuchni. Musiałam wpuścić trochę wiosny, a nawet lata i jajecznych Wielkanocnych kolorów. Wesoło się zrobiło :)











I jeszcze w przybliżeniu mój lot trzmielem, który nadal pozostaje w fazie praktykowania:)


Pozdrawiam,
eda