środa, 20 maja 2015

Jak brat z siostrą


Często jest tak, że brat z siostrą mieszkają w jednym pokoju. Myśląc o takich właśnie  dzieciakach, a raczej już starszakach, uszyłam poszewki na poduchy do wspólnego pokoju :)




Poduszki są moim małym wkładem na loterię,  która odbędzie się na imprezie z okazji dnia dziecka i o której Aga pisze TU . Dochody z loterii będą przeznaczone na szczytny cel :)

Powodzenia i dobrej zabawy dzieciaki.
eda

niedziela, 10 maja 2015

Obrazek jak malowany


Taki oto obrazek pojawił się dzisiaj w pokoju dzieciaków.


W ramach ćwiczeń z paper piecingiem rozrysowałam sobie statki. Motyw statków pojawia się w necie, a ich proste geometryczne kształty zachęciły mnie, jako poczatkujacą do uszycia tych trzech bloków.


Potem połączyłam je w jeden obrazek.





Obrazek zgłaszam do majowego wyzwania Szuflady  pod tytułem "Geometria".


Ahoj przygodo :)
eda

czwartek, 30 kwietnia 2015

Moje pierwsze pp


PP czyli paper piecing to metoda polegająca na zszywaniu kawałków materiału na papierze. Zawsze bardzo podobały mi się dzieła, w większości quilty szyte tą metodą. Bałam się jednak sama spróbować, bo wydawało mi się że to strasznie trudne. Krytycznie patrząc jednak na swoje ostatnie szyciowe poczynania, stwierdziłam z przykrością, że muszę się podszkolić.  Postanowiłam nauczyć się PP i zaczęłam ćwiczyć.
Oto moje pierwsze próby.


Jak widać powstała z tego pufka.
Wzór na papierze, który wykorzystałam to podstawowy wzór dla początkujących. Mnie osobiście bardzo się podoba i napewno jeszcze nie raz do niego wrócę. Szycie na papierze samo w sobie nie jest rzeczą najtrudniejszą, cała trudność to odpowiedni dobór kolorów i wzorów oraz dokładność wykonania.
Cóż,  poszło mi tak sobie, ale jak na pierwszy raz to i tak jestem z siebie dumna;)




Pufka wędruje do mojej koleżanki Anity, z którą znamy się od przedszkola. Wiele razem przeżyłyśmy, razem wyemigrowałyśmy...Potem na pięć lat nasze drogi rozeszły się. Teraz po tak długim czasie życie znowu zbliżyło nas do siebie.
Z najlepszymi życzeniami, powodzenia w nowym domu.
eda

wtorek, 21 kwietnia 2015

Domowy recycling albo DIY


Długo nie pisałam. "Czarny marzec" dał mi w kość i nawet nie chciało mi się myśleć o blogu, szyciu... Ale raz pod wozem raz na wozie, wracam!
Pokusiłam się o chodnik "zrób to sam" jakich wiele. Niejeden już  próbował, niektórym fajnie wyszło. Ja wiem jedno...bardzo pracochlonny jest ten chodnik;)




Chodnik powstał z bawełnianych koszulek, pociętych w paski. Z pasków powstały warkocze a z warkoczy chodnik. 100% recycling ;)



Sama od początku do końca nie wiedziałam jak to wyjdzie.  Kolorystyka została narzucona odgórnie, czyli po sezonowych porządkach w szafie.
Chodniczek wylądował w "gościnnym"( który też przecież trzeba jakoś zacząć urządzać) razem zresztą z moją zdobyczną szafą - dzięki Sebek. Szafa jest w moim ulubionym zgaszonym błękicie i trzymam w niej swoje zapasy.



Czarny marzec zmusił mnie również do rozmaitych przemyśleń, również takich dotyczących tego co robię i pokazuję na blogu. I tu narodziło się postanowienie.... muszę nauczyć się PP;) w końcu człowiek uczy się całe życie.
Do zobaczenia,
eda

piątek, 20 marca 2015

Żółto mi...


Taka zmiana wystroju nstąpiła w mojej kuchni. Musiałam wpuścić trochę wiosny, a nawet lata i jajecznych Wielkanocnych kolorów. Wesoło się zrobiło :)











I jeszcze w przybliżeniu mój lot trzmielem, który nadal pozostaje w fazie praktykowania:)


Pozdrawiam,
eda

piątek, 13 marca 2015

Pisanki i mój pierwszy "lot trzmiela"


Bardzo bałam się pikowania i długo broniłam się przed nim. Szyję na Singerze i nie jest to profesjonalna maszyna do pikowania. Ale przecież dziewczyny jakoś tam radzą sobie na różnych maszynach. Ostatnio bardzo zaimponowała mi Ewa z bloga  w-ewkowie. Wiem, że brak mi doświadczenia, ale postanowiłam spróbować. W końcu to praktyka czyni mistrza. Tylko jak zatrzymać ten transport w maszynie???:) Odpowiedź okazała się bardzo prosta. W wyposażeniu maszyny znalazłam specjalną nakładkę na ząbki transportera. Nadal nie mam specjalnej igły do pikowania, ale pierwsze próby już za mną.


Idzie Wielkanoc, wiec trzeba jakoś ubrać stół i dom. Wielkanocno -wiosenne kolory ożywiają wnętrze i może tym samym trochę tą wiosnę przywołają,  bo jakoś sama nie chce przyjść.
Lot trzmiela to podobno najprostszy sposób pikowania "z wolnej ręki". Oto moje pierwsze trzmiele na pisankach- podkładkach pod kubek.





Mój trzmiel leci jeszcze całkiem niepewnie, chyba nie dokońca jeszcze się dobudził. Następnym razem będzie lepiej. Ważne że już nie boję się pikowania.
eda

czwartek, 26 lutego 2015

Znowu dla dzieciaków


Mama ślicznej Zuzi i uroczego małego Radzia poprosiła mnie o poduchy dla dzieci z ich imionami. Interpretacja dowolna. Przejrzałam materiały, tasiemki i inne takie i pokombinowałam takie oto poszewki:





Musiały się spodobać,  bo mama dzieciaków stwierdziła że mogłyby one mieć też woreczki z imionami do kompletu.





Fajna ta mama;)
Serdecznie pozdrawiam,
eda